Dobry pracodawca dba nie tylko o pieniądze

Nie jest łatwo być właścicielem firmy. Trzeba pogodzić mnóstwo oczekiwań ze strony klientów i pracowników, nie zapominając o własnych priorytetach. Nie można jednak dopuścić do tego, żeby liczyły się wyłącznie pieniądze. Na pewnych rzeczach oszczędzać nie można. Chodzi nie tylko o jakość usług i bezpieczeństwo pracowników, ale także o ciągły rozwój kadry. Czasami pracodawca nie jest gotowy wydać pieniędzy na szkolenia dla pracowników, przez co ogranicza ich motywację do dalszego kształcenia się. To może prowadzić do spadku entuzjazmu u podwładnych oraz do stania w miejscu, gdyż rynek wciąż się zmienia, a dana firma nie będzie w stanie za zmianami nadążać. Nie znaczy to, że należy wysyłać pracownika na każde szkolenie, o jakim ten tylko sobie zamarzy. Pracodawca powinien jednak zachęcać do udziału w szkoleniach, które mają związek z lepszym wywiązywaniem się z obowiązków na danym stanowisku. Przecież kiedy zyskuje klient, który jest zadowolony z poziomu formy i nie pójdzie do konkurencji, zyskuje pracodawca. Jeśli dobrze wybierze się szkolenie, to pieniądze mogą się zwrócić w postaci przeliczalnego na dochody dużego wzrostu satysfakcji kontrahentów. Rozwój pracownika może oznaczać rozwój firmy, a nawet najbardziej oszczędni przedsiębiorcy wiedzą, że kto się nie rozwija, ten się cofa.

Rozrywka kosztem wiedzy

Coraz częściej pracodawcy starają się połączyć przyjemne z pożytecznym i wysyłają swoich podwładnych na wyjazdy integracyjne, podczas których równocześnie odbywają się szkolenia. Ma to zalety, bo można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Pracownicy są zadowoleni, bo poświęcają firmie tylko jeden weekend, a tak musieliby jechać dwa razy. Pracodawca jest zadowolony, bo tnie koszty, ale może się pochwalić, że dba o integrację i o kompetencje zatrudnionych osób. Istnieje jednak spore ryzyko. Może nie udać się część towarzyska, bo nadmiar godzin szkoleniowych zniechęci pracowników do zacieśniania kontaktów osobistych i sytuacja będzie taka, jakby siedzieli w pracy. Z drugiej strony może wystąpić problem odwrotny. Szkolenia mogą się okazać zupełnie nieprzydatne, bo wszyscy uczestnicy postawią na rozrywkową stronę wyjazdu i jeśli nawet pojawią się na zajęciach, to w stanie po hucznej zabawie, więc i tak nie będą wiedzieli, co się wokół nich dzieje. Może lepiej jednak skusić się na dwa osobne przedsięwzięcia. Najpierw trzeba by wysłać pracowników na wyjazd typowo integracyjny, a dopiero po jakimś czasie, na przykład po kilku tygodniach, można zorientować się, jakie szkolenie będzie potrzebne – i wtedy postarać się o odpowiednią ofertę tego rodzaju zajęć. Czasami ekonomiczne myślenie nie popłaca.

Własna firma szkoleniowa

Kiedy szuka się pomysłu na własny biznes, wydaje się, że łatwo będzie założyć firmę prowadzącą szkolenia. Przecież nie trzeba kupować dużego sprzętu, a zajęcia można prowadzić u klientów, więc okazała siedziba nie jest koniecznym warunkiem, żeby jakoś pociągnąć biznes. Tacy samozwańczy trenerzy nie biorą pod uwagę, jak trudno przebić się z tego rodzaju ofertą na rynku. Właściwie wszystko już było i – zwłaszcza w dużych miastach – klienci mają do wyboru bardzo różne szkolenia, zarówno wyjazdowe, jak i na miejscu. Można zamówić szkolenie jednorazowe lub cykliczne. Firmy przebijają się w urozmaicaniu oferty, ale czy da się wymyślić jeszcze coś nowego? W jakim zakresie da się szkolić, żeby wyróżnić firmę z tłumu tych, które oferują szkolenia autoprezentacji czy kreatywności? Coraz częściej słyszy się głosy sceptyków, że takie szkolenia to tylko próba wyciągnięcia pieniędzy od pracodawców, a nic się dzięki tym zajęciom nie zmienia. Jeżeli więc ktoś planuje założenie takiej firmy, musi się liczyć z licznymi przeszkodami i z koniecznością wymyślenia czegoś, na co nikt inny nie wpadł, a na co będzie zapotrzebowanie ze strony potencjalnych klientów. Nie wystarczy mieć pomysł, w jakiej branży chce się działać. W dzisiejszych czasach trzeba mieć pomysł, co zrobić, by tę branżę zrewolucjonizować.

Pokazać się z najlepszej strony

Wszyscy chcą pokazywać innym z jak najlepszej strony. Nie każdy ma intuicyjnie, od urodzenia taką umiejętność. Trzeba panować nad wieloma elementami wizerunku równocześnie. Nad głosem, żeby mówić w odpowiednim tempie i bardzo wyraźnie. Nad mimiką, żeby nie zdradzać miną tego, czego nie chce się ujawnić. Nad spojrzeniem, żeby patrzeć rozmówcy w oczy, ale niezbyt nachalnie. Ważny jest ubiór, wręcz każdy jego najdrobniejszy szczegół. Ludziom, którzy nie radzą sobie sami, warto zapewnić w ramach pracy szkolenie z autoprezentacji. Pracownik, który potrafi kształtować swój wizerunek, będzie bardziej przydatny w firmie i na pewno zrobi lepsze wrażenie na klientach. Z kolei ktoś, kto nieźle sobie radzi, też może skorzystać na takim szkoleniu. Przecież zawsze można znaleźć jakiś elementy, który da się poprawić. Ktoś może mieć świetnie ustawiony głos, ale nie radzić sobie z kontaktem wzrokowym. Czasem ktoś wie, jak się ubrać, ale nie potrafi dobrać rzeczy, które najlepiej pasują do jego sylwetki, a nie tylko do oficjalnej lub luźniej sytuacji. Szef też powinien wybrać się na szkolenie z autoprezentacji, bo to jego wizerunek najbardziej wpływa na to, jak postrzegane jest całe przedsiębiorstwo. Każdemu więc przyda się trochę lekcji na temat tego, jak już przy pierwszym kontakcie zaimponować innym.

Trudna sztuka prowadzenia szkoleń

Wielu maturzystów, którzy nie mają jeszcze jakiejś jasnej wizji tego, co chcieliby robić w swoim życiu, zastanawia się, czy nie studiować po prostu psychologii lub ekonomii, żeby potem po jakichś krótkich studiach podyplomowych móc zająć się prowadzaniem różnych szkoleń. W opinii takich osób, które nie mają z tym biznesem nic wspólnego, znają go tylko ze słyszenia, wydaje się to prostą drogą do zdobycia prestiżu i pieniędzy. Tymczasem to wcale nie jest łatwe zajęcie. Najpierw trzeba wiele lat studiować, a potem odbyć jeszcze studia podyplomowe, które nie są łatwą opcją zdobycia certyfikatu. Żeby zdobyć uprawnienia, należy poprowadzić szkolenia, co jest sporym wyzwaniem. Poza tym, jak każda ciągła praca z ludźmi, prowadzenie szkoleń może powodować wypalenie zawodowe. Nieraz trzeba sobie radzić z grupą ludzi, których na takie szkolenie przymusowo wysłano z pracy, więc nie mają oni zamiaru się angażować. Często grupa nie chce współpracować, więc cała odpowiedzialność spoczywa na trenerze, którzy dwoi się i troi, żeby zainteresować słuchaczy i nakłonić ich do aktywnego udziału w proponowanych ćwiczeniach. Nie jest łatwo zostać szkoleniowcem, a jeszcze trudniej zderzyć oczekiwania wobec zawodu z tym, co zdarza się w rzeczywistości, kiedy człowiek faktycznie ma stanąć przed grupą i szkolić.

Motywujące szkolenie wyjazdowe

Często pracownicy, którzy dotychczas wykazywali się bardzo dużym zaangażowaniem w swojej pracy, chętnie co rano przychodzili i jeszcze zarażali entuzjazmem pracujących w pobliżu kolegów, nagle tracą chęć do działania. Może to być spowodowane sytuacją osobistą i trwać krótko, ale warto przyjrzeć się, czy za ten spadek pracowniczej motywacji nie jest odpowiedzialna firma i wadliwy system wynagrodzeń zarówno finansowych, jak i związanych z chwaleniem i dowartościowaniem pracowników. Może należy nauczyć się, jak zarządzać ludźmi, by podsycać w nich zapał? A może to pracownicy powinni przejść szkolenie, które pokaże im, jak pielęgnować w sobie zapał do pracy? Istnieje wiele wyjazdowych szkoleń, które podczas weekendu pomogą zarówno szefom, jak i ich podwładnym odkryć, jak ważna jest odpowiednia motywacja i dbałość o nią. Czasami docenia się tylko kompetencje bardziej wymierne, ale nawet najlepiej wykształcony pracownik z doświadczeniem może okazać się mało efektywny, jeśli nie będzie miał motywacji, by dobrze realizować działania. Pobudzenia motywacji – w innych i w sobie samym – naprawdę można się nauczyć. Istnieją bardzo skuteczne metody oraz liczne przekonujące teorie na ten temat. Trzeba tylko wybrać dobrą ofertę, żeby nie zmarnować pieniędzy i nie stracić motywacji do kolejnych szkoleń.

Czasem trzeba grać na siebie

Pracownicy czasem niechętnie jeżdżą na szkolenia, bo sądzą, że to tylko strata czasu, który mogliby z większym pożytkiem spędzić ze swoimi rodzinami. A jednak są szkolenia, które lubią bardziej od innych. Na przykład wyjazd na trening asertywności zawsze cieszy się dużym powodzeniem. To wprawdzie szkolenie, którego efekty nie zawsze można łatwo dostrzec w samym funkcjonowaniu firmy, ale pracownicy mają dzięki niemu poczucie, że się rozwijają i zdobywają jakieś naprawdę przydatne w życiu kompetencje. Czasami każdy chciałby odmówić, zagrać tak, żeby wyszło na jego. Ale jak odmówić w sposób elegancki, żeby nikogo nie urazić? Właśnie tego można dowiedzieć się na takim szkoleniu. Wiele ćwiczeń w grupach, w parach oraz indywidualnie, a do tego rady doświadczonych trenerów już w parę godzin mogą wywołać postępy. Ale jeśli przyjrzeć się bliżej, można zauważyć, że pracownicy po takim szkoleniu lepiej radzą sobie z klientami i z kolegami w pracy. Nie są bezczelni, ale potrafią osiągnąć cele, co poprawia im samoocenę. Oczywiście istnieje zawsze pewne ryzyko takiego treningu. Kiedy pracodawca postanowi wysłać kogoś na inne szkolenie, asertywny pracownik może elegancko odmówić. Wtedy to chyba raczej bardzo mała pociecha dla szefa, że poprzednie opłacone przez niego szkolenie okazało się efektywne.

Kreatywności można się nauczyć

To nieprawda, że niektóre cechy albo ma się wrodzone, albo się ich nie ma i nigdy nie będzie się ich miało. Wpływ genów i środowiska jest różny w przypadków różnych właściwości, ale zawsze te dwa elementy występują razem. Jeśli więc ktoś nie jest kreatywny, co utrudnia mu znalezienie rozwijającej pracy i rozwiązywanie różnych codziennych problemów, to może nad sobą popracować i chociaż trochę poprawić sytuację. Kreatywność naprawdę się przyda. Właśnie jej rozwijaniu służą na przykład różne personalne szkolenia poświęcone kreatywności. Nie można pewnie całkiem zmodyfikować swojego sposobu myślenia – zresztą szkoda byłoby to robić kosztem czyjejś indywidualności – ale na pewno można opanować pewne metody pobudzające kreatywność. Wystarczy znaleźć najlepsze dla siebie warunki do kreatywnego myślenia, żeby odkryć swój dotychczas niezrealizowany potencjał w tym zakresie. Może akurat ktoś jest bardziej pomysłowy, jeżeli pracuje w grupie, a ktoś inny, jeśli myśli samotnie? Może ktoś ma doskonałe pomysły, ale nie potrafi ich jasno wypowiedzieć i powinien przelać ja najpierw na papier? Tego wszystkiego można się dowiedzieć na szkoleniach, które wydobędą z człowieka to, co czasem jest głęboko ukryte. Albo chociaż po prostu pokażą, jak tuszować pewne deficyty i przy tym akceptować samego siebie.

Nauczyć się uczenia innych

Coraz popularniejsze są w dzisiejszych czasach wszelkiego rodzaju szkolenia i kursy. W zalewie różnych ofert tego rodzaju trzeba jednak wybierać ostrożnie, nie każdy kurs czy szkolenie prowadzą bowiem ludzie kompetentni. Nie chodzi tylko o wiedzę z wykładanego tematu, bo często eksperci zatrudnieni do prowadzenia szkoleń mają liczne certyfikaty, pokończone fakultety i mogą się wykazać doświadczeniem. Często problemem jest umiejętność przekazywania wiedzy. Nie wystarczy stanąć przed grupą i wyrecytować zagadnienia, które obejmuje dane szkolenie. Trzeba jeszcze potrafić radzić sobie z grupą, inspirować do dyskusji i moderować ją, znać różne metody nauczania i stosować odpowiednie narzędzia. Niektórym pewnym siebie trenerom wydaje się, że jeśli tylko mają wiedzę i dużo dobrych chęci, to na pewno wszystko pójdzie doskonale. Tymczasem potem okazuje się, że prowadzone przez nich szkolenia są nieefektywne, bo słuchacze albo nie rozumieją przekazywanych treści, albo po prostu strasznie się nudzą podczas zajęć, więc wolą myśleć o czymś przyjemniejszym. Trzeba brać pod uwagę, że takie szkolenie to spory wydatek, więc klient ma prawo oczekiwać, że treści zostaną przekazane jasno i w atrakcyjnej formie. Niestety, nacisk na umiejętności dydaktyczne podczas tego typu spotkań jest wciąż za słaby.

Inwestycja w siebie

Kiedy ma się akurat trochę wolnej gotówki, wszędzie widzi się różnorodne opcje, jak można by ją sensownie zainwestować. Myśli się jednak przede wszystkim na przykład o zakupie ubrań i kosmetyków, o zagranicznych wycieczkach albo o odłożeniu pieniędzy na lokatę. Ta ostatnia opcja jest wprawdzie niezwykle rozsądna, ale raczej nie ma się przy niej poczucia faktycznej radości z posiadania pieniędzy. One gdzieś tam są, ale nie wpływają bezpośrednio na życie ich właściciela. Z kolei ciuchy i wyjazdy to piękna sprawa, ale szybko przemijająca. Może lepiej wydać te pieniądze na coś, co potrwa dłużej i zostanie z człowiekiem na zawsze? Warunki takiej ponadczasowej inwestycji spełnia inwestowanie w samego siebie. Zapisanie się na jakieś szkolenie czy kurs to wprawdzie spory wydatek, można się jednak wiele nauczyć. Dla niektórych ludzi byłaby to szansa wydania pieniędzy na podniesienie kompetencji zawodowych i inwestycja ma wtedy dodatkową zaletę, bo szybko się zwróci dzięki premiom czy awansowi w pracy. Inni spełnią marzenia, ucząc się tego, czego zawsze chcieli się nauczyć, ale nie mieli czasu i pieniędzy. Takie szkolenia to okazja, żeby się rozwinąć, niezależnie od wieku oraz dotychczasowych doświadczeń. Nigdy nie jest za późno na inwestowanie w siebie i zdobywanie dóbr, które nie przeminą.